Kawa potrafi kosztować 30 zł za kilogram albo 130 zł — i wcale...
Przedstawiciele Jeronimo Martins poinformowali podczas...
Supermarkety Dino zyskują na popularności w Polsce, przyciągając...
Jak korzystać z gazetek promocyjnych, by kupować taniej? Gazetki...
Wrześniowe gazetki spożywcze to lektura zupełnie inna niż sierpniowe. Grille i szkolne piórniki znikają z okładek niemal z dnia na dzień, a ich miejsce zajmują słoiki, dynie i pierwsze zapowiedzi jesiennego comfort foodu. Dla uważnego czytelnika to nie kosmetyczna zmiana — to sygnał, że sieci przestawiają całą machinę promocyjną na nowy sezon. I że w kilku kategoriach właśnie zaczynają się tygodnie najlepszych cen w roku.
Absolutny lider września to sezon przetworowy: słoiki, zakrętki, pektyny, ocet, cukier w dużych opakowaniach i skrzynki polskich warzyw rotują w promocjach niemal każdego tygodnia. Sieci wiedzą, że Polska masowo kisi ogórki i przeciera pomidory, więc licytują się na ceny — a kto śledzi kilka gazetek naraz, może skompletować cały przetworowy warsztat wyraźnie taniej. Druga wrześniowa fala to śniadania i lunchboxy: płatki, jogurty, pieczywo, wędliny w plasterkach, wszystko pod hasłem szkolnych kanapek. Trzecia, cichsza: herbaty, kawy i kakao — pierwsze zwiastuny sezonu ciepłych napojów, z cenami łagodniejszymi niż w szczycie zimowym.
Nowością ostatnich lat są coraz mocniejsze promocje aplikacyjne: część wrześniowych hitów cenowych istnieje wyłącznie dla użytkowników aplikacji sieci, o czym gazetka informuje drobnym drukiem przy cenie.
Zasada pierwsza: patrzeć na cenę za kilogram, nie na wielkość czcionki. Wrzesień lubi opakowania „rodzinne" i wielosztuki, a przeliczenie na jednostkę bywa otrzeźwiające. Zasada druga: rozróżniać promocję od sezonowości. Pomidory we wrześniu są tanie wszędzie, bo to szczyt zbiorów — gazetkowa „okazja" na pomidory bywa po prostu ceną rynkową ubraną w czerwoną ramkę. Prawdziwe okazje szukają się w produktach trwałych: przetworowych akcesoriach, kawie, chemii kuchennej. Zasada trzecia: kalendarz akcji lojalnościowych. Wrzesień to klasyczny start jesiennych programów z naklejkami — jeśli i tak robimy zakupy w danej sieci, warto zacząć zbierać od pierwszego tygodnia, bo spóźniony start to najczęstszy powód niedokończonych kolekcji. Warto sprawdzić: ding.pl.
Praktyka sprowadza się do trzech ruchów. Ruch pierwszy: przegląd gazetek pod kątem przetworów, póki trwa urodzaj — zapas słoików i dobre ceny cukru nie będą czekać do października. Ruch drugi: skompletowanie śniadaniowej bazy na szkolne tygodnie z promocji, które sieci celowo układają pod rodziców. Ruch trzeci: obserwacja, nie zakupy, w kategoriach zimowych — czekolady, bakalie i produkty świąteczne dopiero wchodzą na sceny i ich wrześniowe ceny to punkt odniesienia, nie okazja. Święta w gazetkach zaczynają się absurdalnie wcześnie, ale najlepsze ceny na bakalie przychodzą dopiero z listopadem. Wrzesień nagradza cierpliwych — i tych, którzy czytają gazetki jak prognozę pogody dla portfela, a nie jak katalog życzeń.